Ciechocińska galeria spacerowa

Kiedy Ciechocinek rozrastał się jako uzdrowisko, powstawały budynki służące kuracjuszom, którzy przyjeżdżali na leczenie z odległych zakątków imperium rosyjskiego. Jednym z nich była galeria spacerowa w parku Zdrojowym. Pierwszy budynek strawił pożar w 1877 r. Bardzo szybko postawiono niedaleko tężni prowizoryczną szopę bez boków, aby spacerujący kuracjusze mogli się w niej schronić w razie niepogody. Osoby handlujące w galerii straciły swoje sklepiki, zostały więc zmuszone do budowy własnych kiosków, gdzie można było kupić mi. in. wody mineralne i kefir, słodycze oraz wyroby z muszli, zabawki i różne pamiątki.

Ciechocińska galeria spacerowa

W latach 1880-81 został wzniesiony nowy budynek galerii spacerowej, zaprojektowany w stylu szwajcarskim, ozdobiony bogato rzeźbionymi detalami. Na wieży umieszczono wybijający godziny zegar warszawskiej firmy „Babczyński”. Drewniany obiekt składa się z trzech elementów: pijalni wód mineralnych, w której jest źródło nr 10 z solanką 1%, długiej galerii spacerowej i sali kuracyjnej, stąd wzięła się nazwa obiektu – kursal. Ta ostatnia służyła przez długie lata za dnia jako czytelnia zakładowa, a wieczorem urządzano tu bale, koncerty i odczyty. Stał tu fortepian, który amator muzyki czy śpiewu za stosowną opłatą mógł wynająć na godzinę, by na nim pograć. Przy sali mieściły się buduary dla pań. Autorem projektu był Edward Cichocki, ten sam, który zaprojektował ciechocińską świątynię.

Po II wojnie światowej obiekt został przebudowany. W kursalu urządzono salę koncertową. Odbywały się w niej przedstawienia teatralne, koncerty, odczyty, akademie. Koncertowała tu m.in. Violetta Villas. W latach 60. XX w. galeria spacerowa została zabudowana. Pojawiły się wysokie okna. W nowo powstałej sali funkcjonuje kawiarnia Bristol, która zaprasza na fajfy i dancingi. A już wkrótce po remoncie znowu będzie otwarta pijalnia wód mineralnych. Misterna ornamentyka kursalu zachwyca do dzisiaj. To jedna z pereł architektury drewnianej w Ciechocinku

Aldona Nocna