Jeden człowiek, 100 wulkanów

Gwatemalskie wulkany widziane z wulkanu Santa Maria

Gwatemalskie wulkany widziane z wulkanu Santa Maria

Wulkany. Nasza wiedza o nich jest niewystarczająca. Tylko czasami potrafimy przewidzieć erupcję. Nie brakuje słabo poznanych terenów wulkanicznych. Eksploruje je Grzegorz Gawlik. Samotnie.

Projekt „100 wulkanów” – jedyny taki na świecie, realizuje od 2006 roku. Wśród osiągnięć ma historyczne sukcesy na skalę międzynarodową, pierwsze polskie dokonania. Jest to przedsięwzięcie nie tylko podróżnicze, a przede wszystkim sportowo-wyczynowo oraz eksploracyjno-naukowe. Mija trzynasty rok działalności Gawlika, szacowanej na dwadzieścia pięć lat. Właśnie wrócił z kolejnej wulkanicznej wyprawy, tym razem obejmującej Amerykę Centralną. W niecały miesiąc dotarł do szesnastu wulkanów. Rekord świata, okupiony działalnością niemal dwadzieścia cztery godziny na dobę. Gdyby zsumować podejścia, można by dwukrotnie wejść na Mount Everest z poziomu morza.

– Do projektu trafi tylko połowa wulkanów z ostatniej wyprawy, ponieważ kryteria są rygorystyczne. Moje działania na wulkanach muszą być odpowiednio wartościowe. Pozyskane materiały i wiedza muszą mieć wartość poznawczą, naukową, a ich osiągnięcie musi charakteryzować się znacznym stopniem trudności – mówi Grzegorz Gawlik.

Wulkaniczne terytoria Kostaryki, Nikaragui, Salwadoru i Gwatemali są gęsto zaludnione, ale nawet tam można zgromadzić wartościową wiedzę. Najnowsze materiały fotograficzne i filmowe obrazujące aktywność, zniszczenia kraterów podczas ostatnich erupcji, ustalić aktualną wysokość. Grzegorz Gawlik dotarł w bardzo niebezpieczne rejony wulkanów Turrialba i Poas w Kostaryce. Także na znajdujące się w Nikaragui wulkany Momotombo i Masaya. Na tym ostatnim działał z wulkanologami z Wielkiej Brytanii i USA. Dotarł na wulkan Chaparrastique w Salwadorze oraz wulkany Pacaya i Fuego w Gwatemali.

Grzegorz Gawlik na wulkanie Lokon w Indonezji

Grzegorz Gawlik na wulkanie Lokon w Indonezji

– W zbliżaniu się do nich przesadziłem, ale zdobyta wiedza, lawa spadająca obok, doświadczenie fali uderzeniowej po wybuchu są bezcenne – nie bez entuzjazmu wylicza podróżnik.

Ponadto podczas wyprawy miały miejsce różne drobniejsze działania. Na przykład pomiary temperatury lawy, wyziewów wulkanicznych. Ocena stopnia aktywności wulkanów, ich najaktywniejszych rejonów. Ocena toksyczności gazów, częstotliwości wyrzutów lawy, erupcji, ich siły, kierunków. W konsekwencji podstawowe liczby projektu wyglądają następująco: 58 wulkanów w tym 40 aktywnych oraz 120 innych miejsc wulkanicznych, m.in. mniej istotne wulkany, wulkaniczne: pustynie, jaskinie, formacje skalne, pola geotermalne i gejzery, pola lawowe.

Wyprawa przewidziana na rok 2018 została zakończona, ale Gawlik przygotowuje kolejną.

– Nie mogę tracić czasu. Jest tyle wspaniałych wulkanicznych terenów, które na mnie czekają…

 


Grzegorz Gawlik – autor projektu „100 wulkanów”, podróżnik, alpinista, dziennikarz, fotograf. Odwiedził 86 państw na 6 kontynentach podczas kilkuset podróży. Zdobył ponad 60 szczytów 4-7-tysięcznych m.in. w Himalajach, Andach, Pamirze, Kaukazie, w Atlasie Wysokim, Kordylierach, w Tanzanii, Gwatemali i na Borneo Eksploruje także pustynie, tereny polarne oraz tropikalne, morza i oceany, jaskinie, lodowce. Z wykształcenia prawnik, absolwent wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Prowadzi stronę internetową grzegorzgawlik.pl