Po sześciu latach otwarto muzeum starożytności w Damaszku

Muzeum starożytności w Damaszku

Po sześciu latach od zamknięcia ze względu na wojnę domową w Syrii, w Damaszku w niedzielę otwarto ponownie Muzeum Narodowe, słynące ze zbiorów starożytności. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz syryjskich, archeolodzy i konserwatorzy.

Muzeum w centrum miasta, założone w 1920 roku, gromadzi zabytki z różnych okresów, w tym tabliczki z pismem klinowym z Ugarit, starożytnego miasta-państwa nad Morzem Śródziemnym na terenie Kanaanu.

Otwarcie muzeum nie tylko władze Syrii uznały za znak powrotu do normalnego życia. Stolica jeszcze niedawno znajdowała się pod ostrzałem rebelianckich ugrupowań. Dopiero po ponad siedmiu latach od wybuchu konfliktu reżimowi prezydenta Baszara el-Asada, wspomaganemu przez wojska rosyjskie, udało się odzyskać kontrolę nad Damaszkiem i przedmieściami. Wojska rządowe kontrolują obecnie dwie trzecie syryjskiego terytorium.

„Otwarcie muzeum jest prawdziwym znakiem, że terroryzm nie zniszczy Syrii i jej dziedzictwa” – powiedział syryjski minister kultury Mohammed el-Ahmed.

Wśród bezcennych zbiorów w Damaszku znajdują się zabytki z okresu greckiego i rzymskiego, a także freski z synagogi w Dura Europos nad Eufratem. To jedyne zachowane malowidła figuralne z synagogi, choć judaizm zabrania przedstawiania ludzi i zwierząt. Ściany synagogi z połowy III w. przewiezione kawałek po kawałku do muzeum zdobią sceny starotestamentowe, m.in. znalezienie Mojżesza, Mojżesz i krzak gorejący, przejście przez Morze Czerwone, wejście do Ziemi Obiecanej. W Dura Europos zachowały się także malowidła pochodzące jeszcze sprzed edyktu mediolańskiego (313 r.), uznającego chrześcijaństwo, m.in. wizerunek Dobrego Pasterza.

Wojna domowa w Syrii miała katastrofalne skutki dla dziedzictwa kultury, mimo że władze bezpiecznie przechowały ponad 300 tys. dzieł sztuki, rzemiosła i innych artefaktów z bogatej przeszłości Syrii.

Na jej terytorium znajduje się ponad 700 stanowisk archeologicznych. Wiele z nich złupiono i zniszczono, w tym część Palmiry, wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Trzy lata temu ekstremistyczne ugrupowanie zniszczyło tam tetrapylon (poczwórna brama) na osi kolumnady wyznaczającej główną ulicę. Dżihadyści zamordowali też syryjskiego archeologa Chaleda el-Asaada zajmującego się przez ponad pół wieku zabytkami Palmiry, chcąc wydobyć od niego informacje na temat ukrytych przed nimi bogactw muzealnych. Wysadzili również trzy starożytne grobowce wieżowe z lat 44-103. Palmireńskie wieże, o 3 do 5 kondygnacjach, należące do najbogatszych rodzin, miały wewnątrz nisze grobowe, zamykane blokami kamienia z reliefowym wizerunkiem zmarłego, malowanym na żywe kolory.

Także poza Palmirą zniszczeniu uległo wiele niepowtarzalnych zabytków.

W Muzeum Narodowym zwiedzający będą mogli obserwować restaurację kilkuset artefaktów z Palmiry. Jak powiedział jeden z zatrudnionych w Damaszku specjalistów z Polski, Bartosz Markowski, pracujący w Palmirze jeszcze przed wojną, otwarcie muzeum ma „symboliczne znaczenie: kiedy życie wraca, otwieramy muzea”.

Szef Generalnego Zarządu Starożytności i Muzeów Mahmud Hamud powiedział, że udostępnione zostaną cztery z pięciu muzealnych galerii, a także część odzyskanych bądź skonfiskowanych zabytków. Według niego udało się odzyskać ponad 9 tys. artefaktów z kilkuset tysięcy złupionych i przeszmuglowanych za granicę.

Jego poprzednik na stanowisku, Mamun Abdul-Karim, który prowadził akcję ukrywania ruchomych zabytków w bezpiecznych miejscach, uważa, że trzeba będzie teraz całych lat i milionów dolarów, aby ponownie pootwierać syryjskie muzea. „Kiedy wszystkie muzea zostaną ponownie otwarte, wówczas będziemy mogli powiedzieć, że kryzys w Syrii się skończył” – zaznaczył.

źródło: PAP
foto: PAP