Sąd ogłosił upadłość lotniska Gdynia-Kosakowo

Upadłość lotniska Gdynia-Kosakowo

Sąd Rejonowy w Gdańsku ogłosił w środę upadłość Portu Lotniczego Gdynia–Kosakowo – poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski. Sąd uznał, że spółka nie wykonywała już swoich zobowiązań.

W połowie marca spółka Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo złożyła do Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ w Gdańsku wniosek o ogłoszenie upadłości. Było to związane z decyzją Komisji Europejskiej, która na początku lutego nakazała, by port lotniczy Gdynia-Kosakowo zwrócił 21,8 mln euro (91,7 mln zł) pomocy, jaką otrzymał od samorządów Gdyni i gminy Kosakowo na przekształcenie części wojskowego lotniska w cywilne.

W komunikacie przesłanym przez rzecznika Sądu Okręgowego wskazano, że sąd wezwał wierzycieli spółki, by w ciągu trzech miesięcy od daty ogłoszenia obwieszczenia o ogłoszeniu upadłości zgłaszali swoje wierzytelności. Zdecydował również o wyznaczeniu syndyka, który ma określić, których wierzycieli Portu Lotniczego Gdynia-Kosakowo spłacać ma w pierwszej kolejności.

„W uzasadnieniu sąd wskazał na to, że dłużnik zaprzestał wykonywać swoje wymagalne zobowiązania. Równocześnie majątek dłużnika powinien wystarczyć nie tylko na pokrycie kosztów postępowania, ale także na zaspokojenie chociaż w części wierzycieli” – napisano w komunikacie.

Jak podał Adamski, „jednocześnie nie zostało uprawdopodobnione, że w drodze układu wierzyciele zostaliby zaspokojeni w wyższym stopniu, niż po przeprowadzeniu postępowania upadłościowego obejmującego likwidację majątku dłużnika”.

Kilka tygodni temu przedstawiciele władz Gdyni w publicznych wypowiedziach dla mediów podkreślali, że złożenie do sądu wniosku o ogłoszenie upadłości było formalną koniecznością. Zwracali uwagę, że takie działanie nie wstrzymuje jednak starań miasta o dokończenie tej inwestycji, która jest już w 98 procentach zrealizowana.

Miesiąc temu Gdynia i gmina Kosakowo zaskarżyły decyzję KE w sprawie lotniska Gdynia-Kosakowo. Jak poinformowała PAP prezes zarządu Agencji Rozwoju Gdyni Katarzyna Spychała, skarga wysłana do Sądu Unii Europejskiej w Luksemburgu zawiera też wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji Komisji Europejskiej.

Samorządy tłumaczą zaskarżenie decyzji m.in. tym, że „wnioski KE są całkowicie sprzeczne z wnioskami płynącymi z analiz ekonomicznych przedstawionych przez inwestujące samorządy (…) Komisja pominęła je i przyjęła własne, nie wskazując, z jakich przyczyn uznała te przedstawione za niewłaściwe”. Samorządy uważają, że w tym zakresie mogło dojść do przekroczenia uprawnień przez KE i chcą, by zbadał to sąd.

Samorządy zwracają także uwagę, że decyzja KE „nie jest możliwa do wykonania wprost”. Spółka budująca port nie ma z czego oddać, bo wszystkie pieniądze wydała na infrastrukturę, m.in. na budowę terminalu pasażerskiego, budynku straży pożarnej oraz na wyburzenia wojskowych hangarów. Pieniądze powinny być zwrócone w terminie do czterech miesięcy od wydania decyzji przez KE 11 lutego 2014 r.

„KE stwierdziła, że środki publiczne przekazane przez gminy Gdynia i Kosakowo na rzecz portu lotniczego Gdynia-Kosakowo przyznają beneficjentowi nienależną przewagę konkurencyjną, w szczególności nad lotniskiem w Gdańsku, co stanowi naruszenie unijnych zasad pomocy państwa” – podano w komunikacie KE.

Dzień po decyzji KE prezydent Gdyni Wojciech Szczurek podczas konferencji prasowej zapowiedział, że Port lotniczy Gdynia-Kosakowo będzie budowany, mimo decyzji KE. Uważa, że projekt jest uzasadniony ekonomicznie. „Jesteśmy przekonani, że takie właśnie inwestycje będą strategicznie służyły rozwojowi” – przekonywał.

Spółka Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo ma kapitał w wysokości 91 mln zł, z tego 85 mln zł należy do Gdyni, a 6 mln zł do Kosakowa. 70 mln zł z tej kwoty przeznaczono na budowę infrastruktury lotniska.

trojmiasto.pl/onet.pl
foto: fot. Łukasz Unterschuetz

Udostępnij