Szósty Dreamliner we flocie LOT-u

Franek Boeing Dreamliner LOT

1 maja na lotnisku Chopina w Warszawie wylądowało „najmłodsze dziecko” polskiego przewoźnika. Do floty PLL LOT dołączył kolejny Boeing 787, o numerach rejestracyjnych SP-LRF i wdzięcznym imieniu Franek. Zostało ono nadane przez pasażerów w konkursie internetowym.

Kilkaset tysięcy odwiedzin strony, prawie 1300 zgłoszeń – to efekty internetowego konkursu na imię dla Dreamlinera LOT-u. – Ten rok jest dla nas wyjątkowy, pełen zmian oraz jubileuszowy, obchodzimy bowiem 85-te urodziny. W związku z tym, z okazji odbioru naszego, szóstego już, Dreamlinera zorganizowaliśmy konkurs na nazwę dla maszyny o numerach SP-LRF. Zainteresowanie przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Cieszymy się, że ta maszyna budzi tyle pozytywnych emocji – mówi Barbara Pijanowska – Kuras, rzecznik prasowy PLL LOT.

Konkurs internetowy odbył się w marcu. Zasady były bardzo proste – wymyśl ciekawą nazwę, uzasadnij swój wybór i zostań „rodzicem chrzestnym” Dreamlinera. Szczęśliwym zwycięzcą okazała się Pani Katarzyna Wąchała z Warszawy, która w nagrodę poleciała zwiedzić fabrykę Boeinga w Everett koło Seattle, gdzie powstają te najnowocześniejsze maszyny świata, a następnie wróciła do Polski ze swoim „dzieckiem”. Została tym samym pierwszą pasażerką w pierwszym dalekodystansowym rejsie najmłodszego samolotu we flocie LOT-u do Warszawy.

Pani Kasia dla szóstego Dreamlinera wymyśliła imię Franek. Zostało one naklejone na kadłub maszyny i będzie na nim latać do końca tego roku. – Wybór był trudny, zależało nam by nazwa wzbudzała pozytywne emocje, była sympatyczna, krótka, łatwa do przeczytania i wymówienia przez obcokrajowców, kreatywna, intrygująca oraz… nieco zaskakująca. Na wybór wpływ miało uzasadnienie przesłane przez autorkę – wyjaśnia rzecznik LOT-u. – Numer rejestracyjny tego samolotu to SP-LRF, więc: po pierwsze – F jak Franek, po drugie – F to 6 litera alfabetu i 6 Dreamliner we flocie LOTu, po trzecie – Franek, to polskie, ponadczasowe imię, po czwarte – Franciszek, to imię również dwóch asów przestworzy: Franciszka Petera i Franciszka Jacha i po piąte – to również imię Franciszka Żwirko – uzasadnia Pani Kasia.

Franek – już od połowy maja zacznie latać w ramach regularnej siatki połączeń długodystansowych polskiego przewoźnika. Samolot z naklejonym imieniem będzie można więc zobaczyć na lotniskach w Nowym Jorku, Chicago, Toronto i Pekinie. Natomiast już od końca października (początku sezonu zimowego), Franek może odwiedzać także inne atrakcyjne turystycznie zakątki świata jak: Kuba, Sri Lanka, RPA, Wietnam, Meksyk, Tajlandia. LOT będzie bowiem realizował w okresie zimowym rejsy czarterowe. Umowa z jednym z największych biur podróży została niedawno podpisana, firma pracuje nad współpracą z kolejnym partnerem.

LOT od sierpnia ubiegłego roku, kiedy do floty dołączył piąty Boeing 787, realizuje wszystkie połączenia długodystansowe, wyłącznie Dreamlinerami. Polski przewoźnik jest pierwszą linią lotniczą w Europie, która zaczęła operować na tych najnowocześniejszych samolotach świata. Pasażerowie doceniają zmianę w jakości produktu i komfort tej maszyny, chcąc nią latać. Biorąc pod uwagę wyniki finansowe firmy i ich porównanie rok do roku, to 2013 r. dzięki Dreamlinerom LOT zyskał aż 95 milionów złotych. Biznes klasa (Elite Club), postrzegana przez pasażerów jako najlepsza na rejsach atlantyckich z tej części Europy, cieszy się coraz większą popularnością. Ogromnym sukcesem jest też Premium Club, czyli oferta pośrednia pomiędzy klasą biznes a ekonomiczną. Boeing 787 daje też większe możliwości biznesowe jeżeli chodzi o przewóz cargo. Ponadto, tylko dlatego, że od połowy 2013 roku rejsy długodystansowe wykonywane były Dreamlinerem, LOT zaoszczędził kilkanaście milionów złotych z powodu mniejszego zużycia paliwa. Do końca 2017 roku polski przewoźnik będzie miał 8 Dreamlinerów, odbiór siódmego jest planowany na przełomie 2016 i 2017.

Dla przypomnienia, Boeing 787 jest samolotem dalekiego zasięgu (12 000 km) o maksymalnej prędkości przelotowej 875 km/h, długości 57,72 m oraz rozpiętości skrzydeł 60, 13 m. Na jego pokładzie znajduje się 252 miejsc pasażerskich. Specjalnie zaprojektowane wnętrze daje poczucie przestronności na pokładzie, o 30% większe okna zapewnią doskonały widok, odpowiednie ciśnienie daje większe poczucie komfortu, a wyższa wilgotność i odpowiednie filtry to czyste i zdrowe powietrze. Schowki na bagaż podręczny są większe, a system oświetleniowy LED imituje światło dzienne i dopasowuje się do pory lotu. Specjalne rozwiązanie pozwala uniknąć turbulencji oraz choroby lokomocyjnej.

foto: PLL LOT/Tomasz Zawadzki


IT&CMA