Złota era turystyki Libanu

Bejrut - Liban

Branża turystyczna w Libanie jest jedną z najlepiej rozwijających się dziedzin gospodarki kraju położonego na wybrzeżu Morza Śródziemnego oraz na szlakach starożytnej historii i wielkiego dziedzictwa kulturowego. Czy polscy turyści i pielgrzymi skorzystają z libańskiej złotej ery turystyki?

Wedle danych WTTC (World Travel&Tourism Council), dochód Republiki Libanu z turystyki w 2016 roku wynosił 9,2 miliardów USD i wzrasta średnio o 10,2 procent rocznie. Ministerstwo Turystyki w Bejrucie podaję, że w 2016 roku, a więc 10 lat po tragicznej wojnie pomiędzy Izraelem a szyickim ugrupowaniem Hezbollah, ponad 1,68 mln turystów (na 4,4 mln mieszkańców Libanu) odwiedziło ich kraj. Od dwóch lat zauważalny jest stały wzrost liczby turystów i pielgrzymów odwiedzających Liban.

Szacunki libańskie są optymistyczne. Dochód z turystyki wzrósł o 4,2% w 2017 roku i ma powiększać się o 5,8% rocznie pomiędzy 2017 a 2027. Taki wzrost ma przynieść zysk w wysokości 16,5 miliarda USD na koniec 2027 roku. W 2017 roku ponad 2 mln ludzi podróżowało przez bejruckie lotnisko im. Raffika Harririego, a libański premier Saad Hariri (syn patrona lotniska) rozważa powiększenie portu lotniczego. Minister Turystyki Avedis Guidanian przyznał, że 2017 rok był drugim (po 1951) najlepszym rokiem w historii dla branży turystycznej w Libanie.

Nie tylko klimat

Liban od dziesięcioleci jest popularnym celem dla biznesmenów i turystów z Arabii Saudyjskiej, państw Zatoki Perskiej oraz z Francji. Stale wzrasta liczba turystów z Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz z Polski. Polacy coraz liczniej odwiedzający Liban są zachwyceni bliskością kulturową (ponad jedna trzecia Libańczyków jest katolikami obrządku maronickiego), miejscami świętymi (m.in. grób św. Charbela), krajobrazami oraz zabytkami. Powszechnie znany w Libanie język angielski i francuski ułatwia komunikację, a bardzo wysoki poziom usług oraz wspólne doświadczenia historyczne (rola Polaków w Libanie w XIX wieku i w trakcie II wojny światowej, kult Jana Pawła II) czyni kraj cedrów przyjaznym miejscem dla przyjezdnych z Polski.

Liban, posiadając wspaniałe zabytki (Baalbeck, Tyr), krajobrazy (Waadi Kadisha), miejsca święte (Annayja), kuchnię oraz bujne życie nocne (Bejrut czy święto wina w Batroun) i artystyczne (m.in. Międzynarodowy Festiwal w Byblos) jest otwarty na współpracę z inwestorami zagranicznymi w sektorze turystyki. Libańskie Ministerstwo Turystyki oferuje pomoc finansową w projektach na obszarach wiejskich, a Bank Centralny Libanu zapewnia pożyczki (do 10 mln dolarów) na inwestycje w branżę turystyczną.

Zawieszone połączenie

Powtarzane przez media, a niemające pokrycia z rzeczywistością, informacje o zagrożeniach czyhających na turystów, są bardzo często nieprawdziwe. Nie ma tu aktualnie większego zagrożenia niż w jakiejkolwiek stolicy europejskiej, a wydaje się, że tu w Libanie, jest o wiele bezpieczniej niż w wielu krajach europejskich. Taką sytuację potwierdzają odbyte 6 maja 2018 roku wybory do parlamentu, które przeszły bez większych zakłóceń, a przegrani pogratulowali zwycięzcom.

Liczba pielgrzymów i turystów z Polski wzrasta każdego roku. Niestety od jesieni 2016 roku LOT zawiesił całkowicie połączenie z Bejrutem. W tym samym czasie inni przewoźnicy europejscy mają codzienne połączenia ze stolicą Libanu, a niektóre dwa razy na dobę. Trudno zrozumieć tę sytuację – narzekają biura podróży, Polacy mieszkający w Libanie i pielgrzymi zmuszeni podróżować z przesiadkami w różnych stolicach europejskich.

Nie znamy dokładnych danych ilu pielgrzymów z Polski odwiedza Liban. Możemy stwierdzić, że od kiedy LOT zawiesił połączenie z Bejrutem, jesienią 2016 roku, tylko jedno biuro obsłużyło kilkadziesiąt grup z Polski. Czyżby znowu nam się nie opłacało?

Kazimierz Jan Gajowy, Paweł Rakowski
foto: Pixabay