Rozwój Polskiej Żeglugi Bałtyckiej zamiast likwidacji

Marek Gróbarczyk oraz Andrzej Madejski podczas konferencji prasowej.

Marek Gróbarczyk oraz Andrzej Madejski podczas konferencji prasowej.

W najbliższych latach Polska Żegluga Bałtycka powiększy swoją flotę o dwa promy.

Kołobrzeski armator otrzymał 140 mln zł na kupno używanego promu pasażersko-samochodowego. Kolejna jednostka promowa dla tego przewoźnika zostanie wybudowany w najbliższych latach w gdańskiej stoczni.

O tym wszystkim można było się dowiedzieć na konferencji prasowej zorganizowanej w ubiegłym tygodniu na promie Nova Star. Uczestniczyli w niej Marek Gróbarczyk, wiceminister infrastruktury, Czesław Hoc, kołobrzeski poseł PiS oraz Andrzej Madejski, prezes PŻB. Udział tak poważnych uczestników konferencji zwiastował ogłoszenie niezwykle ważnych informacji.

Dwa promy gwarancją rozwoju

Jako pierwszy głos zabrał wiceminister Gróbarczyk, który poinformował, że rząd wsparł kołobrzeskiego armatora kwota 140 mln zł na zakup promu. Środki te w postaci skarbowych papierów wartościowych już wpłynęły do firmy. Zdaniem wiceministra działanie to, kładzie kres spekulacjom na temat przyszłości kołobrzeskiego armatora. Wszelkie pogłoski na temat jego reorganizacji, likwidacji lub połączenia zostały zdementowane i zapowiedziano przyśpieszony rozwój PŻB. Ma o tym świadczyć m.in. fakt, że nowy prom ma wejść na linię Świnoujście – Ystad do końca 2023 r. W ciągu najbliższych lat dla tego przewoźnika zostanie wybudowana w Gdańskiej Stoczni Remontowej jeszcze jedna jednostka.

– To odpowiedź dla tych wszystkich, którzy twierdzili, że Polska Żegluga Bałtycka ma być zlikwidowana, połączona, albo ma przejść w daleko idące formy reorganizacji. Chcemy zdecydowanie temu zaprzeczyć – mówił Gróbarczyk.

Nie będzie sprzedaży PŻB za „czapkę gruszek”

Jako kolejny głos zabrał Czesław Hoc, kołobrzeski poseł PiS. Stwierdził on, że PŻB jest znaczącą firmą i rośnie w siłę. Jeszcze niedawno, bo w 2014 r. w wyniku zaniżonej wyceny armatora jego wartość oszacowano na zaledwie 35 mln zł i przygotowywano do niekorzystnej sprzedaży. Jednak proces ten udało się zatrzymać. – Jeszcze 8 lat temu PŻB miała zostać sprzedana za przysłowiową „czapkę grusze”. Praktycznie za bezcen. – powiedział poseł Hoc.

Obecnie kołobrzeski przewoźnik wart jest 700 mln zł i ciągle rośnie w siłę wraz z zakupami nowych jednostek (w 2018 r. PŻB kupiła prom Nova Star). – Polska Żegluga Bałtycka dzisiaj jest praktycznie potentatem na rynku żeglugi promowej na Bałtyku. Potężniejemy i nabieramy wiatru w żagle. Płyniemy dobrym kursem. To cieszy i bardzo nas buduje. Zresztą Polska Żegluga Bałtycka to duma i marka Kołobrzegu oraz regionu – podkreślił Czesław Hoc, poseł PiS.

Ekologiczny prom popłynie do Szwecji

Andrzej Madejski, prezes PŻB poinformował, że już trwają rozmowy z brokerami i stoczniami na zakup odpowiedniego promu. Ma to być jednostka ekologiczna, z układem hybrydowym, napędzana gazem. Rozpatrywana jest możliwość kupna jednostki używanej lub nowego promu znajdującego się w końcowej fazie budowy. Pozyskanie środków finansowych pozwoli na sfinalizowanie tych rozmów. – Kupno promu pozwoli lepiej konkurować z naszymi partnerami na linii Świnoujście – Ystad – powiedział Andrzej Madejski, prezes PŻB.

Polska Żegluga Bałtycka obsługuje obecnie dwie linie promowe: Świnoujście – Ystad i Gdańsk – Nynäshamn. Jej flota składa się z pięciu jednostek pływających pod marką Polferries: Nova Star, Wawel, Cracovia, Baltivia, Mazovia. Wkrótce PŻB będzie dysponowało siedmioma promami.

Autor: Jerzy Niemociński